Świetny nóż składany. Na pewno nie jest to podręczny scyzoryk, ale pełnowymiarowy sprzęt do użytku na co dzień. Nie sprawia wrażenie przesadnie dużego i nie jest zbyt ciężki. Jakość wykonania na najwyższym poziomie – wszystko jest idealnie spasowane i nasmarowane. Nóż przychodzi fabrycznie naostrzony i można się nim golić po wyjęciu z pudełka. Design może nie jest najmocniejszą stroną Baklasha. Dostajemy bowiem obłą rękojeść, dość mocno wysunięty jelec i raczej wąskie ostrze o jakichś taktycznych zapędach. Jednak ergonomia to wszystko rekompensuje. Rękojeść jest wystarczająco duża, aby bez żadnego dyskomfortu złapać ją dłońmi w rozmiarze 9/L. Karbowanie na grzbiecie mierzy 3.5 cm długości i można na nim oprzeć cały kciuk (w końcu!). Jedynie wcięcie pod ostrzem na palec wskazujący nie jest zbyt dopracowane – jest trochę za małe i palec może dotykać ząbka od krawędzi tnącej. Do np. precyzyjnego strugania jest ok, ale na pewno nie do czegoś wymagającego włożenia większej siły. Wysunięty jelec zwiększa ogólne bezpieczeństwo użytkowania. Blokada ostrza bardzo stabilnie trzyma zamknięty nóż i nie ma fizycznej możliwości żeby go „wytelepać”. Flipper również stawia większy opór i nóż się nam nie otworzy za sprawą jakiegoś drobnego obtarcia. Świetny stosunek ceny do jakości – za 215 zł czego chcieć więcej.