Nóż piękny w swej toporności. Wykonany bez finezji, jest to po prostu kawał naostrzonego żelastwa ubrany w drewnianą rękojeść. Na samym starcie stalowy jelec wymagał spotkania z pilnikiem (ostre krawędzie), a drewniane okładziny potraktowania papierem ściernym (drobne niedoróbki). Użyty tu szlif szablowy może komuś przypominać skandynawski, ale jest to po prostu szlif płaski częściowy. Dzięki temu za krawędzią tnącą mamy kawał grubej stali, którą ciężko będzie jakkolwiek złamać czy wykruszyć. Drewno warto również zakonserwować - osobiście wykorzystałem olej duński, który tylko minimalnie przyciemnił jasny odcień drewna jesionowego. Nóż nie jest raczej przeznaczony dla osób z dużymi dłońmi. Rękojeść jest na sam styk dla dłoni w rozmiarze 9/L i cała w nich znika. Przy rozmiarze 10/XL pewnie byłoby mi niekomfortowo pracować takim nożem. Na plus skórzana pochwa - jest bardzo dobrze wykonana i pewnie trzyma nóż w każdej pozycji.